Beskidzki Maraton
|
Huta Polańska – Ciechania* – Ożenna -
Grab – Wyszowatka – Długie - Radocyna – Jasionka – Wołowiec – Nieznajowa –
Rozstajne – Kotań – Hałbów – Kąty - Myscowa - Polany – Huta Polańska (ok. Trudność – 4/5 Widoki – 5/5 Polecany rower – górski,
trekkingowy Sklepy na trasie – 3
(Ożenna, Grab, Myscowa) Trudności orientacyjne –
3/5 Atrakcje:
jedna z najpiękniejszych dolin Beskidu Niskiego – Ciechania*, cmentarze
łemkowskie, cerkwie w Wołowcu, Kotani i Polanach, tereny nieistniejących wsi
– Ciechani, Dlugiego, Radocyny, Nieznajowej. Uwaga:
Niebieski szlak przez Ciechanię i Nad Tysowym
został zamknięty dla ruchu turystycznego. Do czasu jego ewentualnego
ponownego otwarcia przez Magurski Park
Narodowy konieczne jest ominięcie tego fragmentu. Zalecamy skorzystanie z
trasy nr 5 (szlakiem granicznym do Ożennej) lub asfaltem przez Polany i
Żydowskie do Ożennej. Maraton. Najdłuższa z
proponowanych tras, wiedzie jednak stosunkowo łatwymi drogami, w większości
szutrowymi lub leśnymi, z niewielką ilością asfaltu i ścieżek, dodatkowo w
razie kłopotów można ją w wielu miejscach znacznie skrócić. Trasa wiedzie
przez najpiękniejsze zakątki Beskidu Niskiego – opuszczone wsie: Ciechanię,
Radocynę, Nieznajową. Po drodze spotkamy kilka starych cmentarzy łemkowskich
oraz wojennych, wiele przydrożnych krzyży, szperacze znajdą ślady po
cerkwiach i chałupach. Na trasie będą też przeprawy przez potoki, więc
przygotujcie się co najmniej na zmoczone buty. Opis trasy: Ze schroniska początek
szlakiem żółtym, w miejscu, gdzie szlak skręca w lewo przez mostek jedziemy
prosto, mijamy szlaban i po dwukrotnym sforsowaniu potoczku (po prawej
stronie pozostałości kamiennych mostów) zaczynamy wjeżdżać na tereny dawnej
wsi Ciechania. Ścieżka doprowadza nas (po przeprawie przez mały strumyk) do
szutrowej drogi. Drogą w prawo. Na pierwszym podjeździe, w zaroślach po lewej
stronie drogi można dostrzec pozostałości danego cmentarza a na
wypłaszczeniu, po prawej ruiny niemieckiej strażnicy z II wojny światowej.
Zjazd, podjazd i dojeżdżamy do szlabanu przed asfaltową drogą. Drogą w lewo,
po kilku kilometrach zjeżdżamy do Ożennej. Na skrzyżowaniu w prawo, asfaltem
przez Grab do Wyszowatki. Mijamy zabudowania dawnego PGR i wspinamy się na
przełęcz z charakterystycznym kamiennym krzyżem. Za nią rozciągają się
malownicze tereny dawnej wsi Długie. Po drodze, po prawej najpierw cmentarz
wojenny, później stary łemkowski. Zjeżdżamy obok retort do wypalania węgla
drzewnego i przeprawiamy się przez rzekę w bród lub kładką. Jeżeli ktoś ma
ochotę na zwiedzenie pozostałości Radocyny, za potokiem trzeba skręcić w
lewo. Na terenach dawnej wsi można znaleźć resztki cerkiewnej podłogi,
budynek szkoły, przydrożne krzyże, cmentarz i resztki fundamentów po
chałupach. Wyczynowcy mogą z tego miejsca przedłużyć wycieczkę o dalsze
kilometry, jadąc w prawo szlakiem rowerowym do Koniecznej, stamtąd do Zdyni i
później, przez Lipną do drogi Radocyna-Jasionka. Jeśli chcecie jednak jechać
zaproponowaną przez nas trasą, zawróćcie w stronę Jasionki. Jedziemy
malowniczą szutrową drogą, po lewej bacówka w której można kupić oscypki,
bunc i żętycę. Po prawej odrestaurowany łemkowski cmentarz. Wspinamy się na
szeroką, widokową przełęcz i zjeżdżamy do Jasionki. Wśród zabudowań zaczyna
się asfalt, nim w stronę Krzywej, bacznie wypatrując skręcających w prawo
znaków czerwonego szlaku. Jeśli ktoś ma ochotę na przeprawę przez potok i
wąską ścieżkę nad urwiskiem, kierujemy się ściśle znakami. Jeśli chcemy nieco
uprościć, mijamy miejsce gdzie szlak schodzi z asfaltu i skręcamy w następną
polną drogę w prawo. Drogą przez las do Wołowca (mieszka tutaj Andrzej
Stasiuk), w którym warto obejrzeć zabytkową cerkiew. Z Wołowca żółtym
szlakiem, niezwykle malowniczą drogą do Nieznajowej. To właśnie na tej drodze
napotkamy kilka potoków, a oprócz tego sporo malowniczych krzyży
przydrożnych, cmentarz i wiele pozostałości po dawnej wsi. W miejscu, gdy
potok Zawoja łączy się z Wisłoką, przy drewnianym budynku, żółty szlak skręca
w prawo. My jedziemy w lewo przez tereny Nieznajowej, cały czas w
towarzystwie przydrożnych figurek i krzyży. Zniszczoną drogą dojeżdżamy do
asfaltu w Rozstajnem. Skręcamy w lewo w szeroką asfaltową drogę
Krempna-Ożenna. Po lewej mijamy skręt do Świątkowej Wielkiej (piękna cerkiew
w stylu zachodniołemkowskim, warto podjechać i obejrzeć). Tuż za skrętem do
Świątkowej Wielkiej, po prawej stronie skręt w stronę cerkwi w Świątkowej
Małej, również godnej polecenia. Po obejrzeniu obu świątyń jedziemy dalej
asfaltem w stronę Kotani. Skręcamy w lewo za znakiem kierującym w stronę
cerkwi. Po jej obejrzeniu jedziemy dalej w górę, za znakami żółtego szlaku
pieszego. Mozolny podjazd doprowadza nas na widokową polanę i dalej do lasu.
Jeszcze trochę w górę i dołączamy do wiodącego grzbietem szlaku czerwonego.
Przyjemną leśną ścieżką jedziemy aż na przełęcz Hałbów. Z przełęczy skręcamy
w lewo i po około |
|
|
|
|
|
|
|