|
Wola Niżna – Moszczaniec – Jasiel – Rudawka Jaśliska – Koprywniczna
– Szeroki Jasienik – Kamień – Czeremcha – Lipowiec – Jaśliska – Posada
Jaśliska – Wola Niżna (ok. 42km)
Trudność – 5/5 (wariant krótszy z Rudawki przez Wolę
Wyżnią: 2/5)
Widoki – 5/5
Polecany rower – górski (na wariant krótszy wystarczy
trekking lub nawet składak)
Sklepy na trasie – 4 (Moszczaniec, Jaśliska, Posada
Jaśliska, Wola Niżna)
Trudności orientacyjne – 2/5
Atrakcje:
Więzienie w Moszczańcu J,
kapitalne widoki w Jasielu, ruiny strażnicy WOP w Jasielu, pomnik
upamiętniający walkę Wojsk Ochrony Pogranicza z UPA, zbiornik wodny w
Jasielu, największe torfowiska w Beskidzie Niskim, cmentarze wojenne na
paśmie Kamienia, rezerwat turzyc na paśmie granicznym, stara zabudowa
centrum Jaślisk)
Jedna z ulubionych tras autorów opisów. Świetne widoki i
niemal zupełnie niezamieszkały kawał Polski. Miejsca, których
niepowtarzalną atmosferę można długo, w ciszy smakować. Do tego, w
trudniejszym wariancie, sporo trudnych podjazdów i ciekawych zjazdów. O
drodze kapitalne widoki, dużo wspomnień historii (cmentarze, pomniki),
bardzo charakterystyczne zabudowania mini-miasteczka Jaśliska. Warto wsiąść
w samochód żeby podjechać te 30 km do Woli Niżnej (trasą przez Maszanę,
Tylawę, Posadę Jaśliska).
Opis trasy
Samochód proponujemy zostawić w Woli Niżnej przy
zabudowaniach. Stamtąd jedziemy asfaltem w stronę Moszczańca (ok. 7km), coś
w sam raz na rozgrzewkę. Dojeżdżamy do Moszczańca, gdzie jest szansa na
jakieś zakupy (sklep jednak działa tylko rano i po południu). Jedziemy
dalej, na szczycie wzniesienia po prawej stronie wysoki krzyż. Za nim
skręcamy w prawo w asfaltową drogę (za znakami zielonymi). Przejeżdżamy
obok zabudowań PGR i zakładu karnego i, jadąc cały czas szlakiem (stary
asfalt, szuter), docieramy do leśniczówki. Zielony szlak odbija w lewo, my
jedziemy dalej prosto zniszczoną drogą pod górę. Mijamy szlaban, za nim
zjazd, kolejny podjazd wśród obłędnie pachnącej mięty. Na szczycie podjazdu
droga skręca w prawo. My razem z nią, szybkim, przyjemnym zjazdem docieramy
do Jasiela i pola namiotowego (ok. 14,5 km). W jego głębi ścieżka
prowadząca do pomnika żołnierzy WOP, których kilkudziesięciu zginęło tutaj,
próbując się ewakuować z otoczonej przez UPA strażnicy. Jedziemy dalej
płaską, wygodną drogą przez tereny dawnej wsi Jasiel, wśród przepięknych,
nostalgicznych krajobrazów, typowych dla Beskidu Niskiego. Po lewej
widoczne ruiny strażnicy WOP opuszczonej jeszcze w latach czterdziestych.
Jeśli komuś pokrzywy niestraszne, może spróbowac do niej dotrzeć. Nie
radzimy zwiedzać wnętrza, bo całość wygląda, jakby miała lada chwilę runąć.
Wart obejrzenia jest za to budynek stajni, postawiony z kamienia i
zachowany w wyśmienitym stanie. Jedziemy dalej. Wśród zarośli po prawej
stronie resztki cmentarza. Krótki zjazd i dojeżdżamy do malowniczego
jeziorka – to zbiornik przeciwpożarowy. Teraz pora zdecydować (jeśli nie
zrobiliście tego do tej pory), czy jedziemy przez pasmo graniczne i Kamień
do Lipowca i Jaślisk czy wybieramy krótszy i łatwiejszy wariant przez Wolę
Wyżnią. My polecamy ten pierwszy, ale jeśli brakuje Wam czasu lub sił,
wybierzcie krótszy. Wariant ten jest
bardzo prosty – jedziemy dalej przed siebie, droga zaczyna łagodnie
zjeżdżać i w końcu doprowadza nas do asfaltu w Woli Niżnej. Skręt w lewo i
jesteśmy przy aucie.
Żeby dostać się na Kamień, tuż przed jeziorkiem należy
skręcić w lewo przez potok, za znakami szlaku niebieskiego. Przed nami trudny
podjazd (podejście?) przez polanę, później przez las. Docieramy do granicy
(czerwone znaki słowackie) i razem z niebieskim szlakiem skręcamy w prawo.
Po kilkuset metrach dojeżdżamy do rezerwatu turzyc, rzadkich traw
porastających podmokłe łąki. Na drugą stronę mokradla przedostajemy się
ułożoną specjalnie kładką. Jedziemy cały czas niebieskim szlakiem, który
towarzyszyć będzie nam aż do Czeremchy. Następne ok. 7 km to jazda głównie
bukowym lasem, ściśle wzdłuż granicy, raz w górę, raz w dół, z kilkoma bardzo
trudnymi odcinkami, krótko mówiąc, to odcinek, który da Am najbardziej w
kość. Zwróćcie uwagę na liczne cmentarza z I wojny światowej rozmieszczone tuż przy szlaku,
niemal na każdym jest tabliczka z liczbą pochowanych żołnierzy. Zmęczeni
docieramy do szczytu Kamienia. Za nim trudny zjazd, później stromy podjazd
i kolejny zjazd. Na polanie skręt w prawo, za niebieskimi znakami, dalej
krętą ścieżką w dół. Docieramy do placyku i zniszczonego asfaltu, jedziemy
w dół, mijamy szlaban. Dojeżdżamy do „głównej” drogi, na niej skręt w prawo
(szlak niebieski skręca lewo).
Jedziemy starym, handlowym traktem, obok zabudowań PGR w Lipowcu, zabudowań
agroturystycznych i stadniny koni. Przed nami kilka kilometró zniszczonego asfaltu
do Jaślisk. W Jaśliskach koniecznie trzeba obejrzeć rynek pełen starej,
zwartej zabudowy. Niektóre domy pochodzą z XVII wieku!. Dalej w dół do
Posady Jaśliska, na głownej, asfaltowej szosie w prawo i do Woli Niżnej.
|